A może by tak Kreta? Ateny i zabytki Partenonu są dosyć już zadeptane przez turystów. Warto wybrać się na Kretę i zobaczyć wąwóz Samarii. W wyniosłe klify i niebotyczne góry zachodniej Krety wcina się malowniczo głęboki parów miejscami o pionowych ścianach. Mierzący 18 km Wąwóz Samarii jest raz szerszy, raz znów węższy i wije się niczym wąż przez Lefka Ori, czyli Góry Białe.

Zbocza tych gór rzeczywiście wyglądają na białe — latem połyskują bielą w promieniach słońca, a zimą okryte są śniegiem. Od stuleci wąwóz był schronieniem dla ludzi wyjętych spod prawa. Wąwóz został wyżłobiony przez rzekę Tarraios, która płynie wzdłuż uskoku między masywem Pachnes na wschodzie a górami Gingilos i Wolakias na zachodzie. Zimą jest to rwący górski potok, gwałtownie toczący swe wody dnem parowu, ale latem kurczy się i zamienia w cicho szemrzący strumyk.

W latach 40. XX w. był kryjówką dla partyzantów, walczących podczas greckiej wojny domowej. Na północnym krańcu parowu, ok. 1200 m n.p.m., na dno rozpadliny prowadzą strome, drewniane schody — można nimi zejść aż na brzeg rzeki. Niemal 8 km dalej leży opuszczona wioska Samaria, z której mieszkańcy wyprowadzili się w 1962 r., po przyłączeniu wąwozu do parku narodowego. Uważa się, że nazwa wąwozu pochodzi od miejscowego bizantyjskiego kościoła Osią Maria, który zdobią stare freski.

Za każdym kolejnym zakrętem ścieżki wiodącej wąwozem pojawiają się nowe, zapierające dech w piersiach, widoki. Gigantyczne głazy piętrzą się jedne na drugich, rzeka, meandrując, podmywa brzegi na jednych odcinkach, na innych zaś tworzy płytkie zatoczki. Przepływająca woda rzeźbi skały w zadziwiające kształty. Za Samarią wąwóz się zwęża, a wyniosłe urwiska, które strzelają pionowo z dna rzeki, zaczynają się do siebie zbliżać.

W tym głębokim korytarzu niebo kurczy się do wąskiej błękitnej wstążki, a promienie słońca tylko przez krótką chwilę docierają na dno w ciągu dnia. Między Żelaznymi Wrotami a morzem wąwóz się rozszerza. Nieco w głąb lądu leży opuszczona wioska, niewidoczna z wybrzeża, ukryta przed oczami grasujących niegdyś w tym rejonie Morza Śródziemnego piratów. Była ona częścią Ajia Rumeli, jednej z kilku osad wśród urwisk okalających tę część wyspy. Zazwyczaj wąwóz dostępny jest dla turystów w maju, kiedy poziom rzeki opada, a zamykany w październiku. Przejście jego dnem zajmuje wprawnym wędrowcom co najmniej 5 godzin.